Od sześciu lat Kolejorz nie przegrał z Legią na własnym stadionie. Teraz też wszystko przemawia za poznańską drużyną. W Wielką Sobotę zapowiada się wielkie widowisko.
Mecze Lecha z Legią zawsze w Poznaniu wywoływały olbrzymie emocje. Teraz stawka jest wyjątkowo wysoka, bo kto przegra, może praktycznie zapomnieć o mistrzostwie Polski. Co prawda trener Lecha Jacek Zieliński stara się zmniejszać presję, pod jaką stoją jego piłkarze, mówiąc, że nie ma sensu już teraz dopisywać komukolwiek punktów, ale wiadomo że z każdą rozegraną kolejką margines błędu ścigających Wisłę drużyn sukcesywnie się kurczy.
– Wiem, że mecz z Legią w Poznaniu to duże wydarzenie, ale nie odczuwam specjalnego ciśnienia, nie ma większej mobilizacji. Nie pompujemy atmosfery w szatni, na razie nie widzę napięcia wśród piłkarzy. Podobnie jak wszyscy, mam nadzieję, że to będzie duże wydarzenie, ale na boisku – mówił wczoraj szkoleniowiec Kolejorza.
Jacka Zielińskiego najbardziej cieszy fakt, że po raz pierwszy w tym sezonie będzie mógł wystawić optymalną jedenastkę. W poznańskim zespole nie zagra Ivan Djurdjević, który w ostatnim meczu z Odrą Wodzisław doznał kontuzji łydki. Do składu wracają natomiast Robert Lewandowski, Grzegorz Wojtkowiak i Dimitrije Injac – cała trójka musiała ostatnio pauzować za żółte kartki
– Takie jest już życie, że nawet gdy ma się w kadrze wielu fajnych zawodników, to nie zawsze można ich ustawić razem na boisku. Tym razem mamy taką możliwość – powiedział szkoleniowiec.
Ozdobą sobotniego meczu powinny być pojedynki najlepszego bramkarza ekstraklasy, legionisty Jana Muchy z najlepszym snajperem Robertem Lewandowskim z Lecha.
– Z bramkarzami jest jak z bokserami, nie ma dobrych, są tylko źle trafieni. Dużo zależy od tego, jak w sobotę ustawione celowniki będą mieli napastnicy. Zrobimy wszystko, żeby Jan Mucha był w opałach, a Jasmin Buric miał jak najmniej roboty. Zapewniam, że zagramy ofensywnie, o całą pulę – zadeklarował trener Lecha.
Legia wiosną prezentowała się fatalnie. Wygrała szczęśliwie z Cracovią, ale w następnych trzech kolejkach zdobyła zaledwie jeden punkt. Odpadła też z Pucharu Polski. Pracę stracił trener Jan Urban, którego zastąpił Stefan Białas. I ostatnio warszawski zespół mocno odbił się od dna, wygrywając 3:2 z Lechią w Gdańsku, choć po dziesięciu minutach przegrywał 0:2.
– Od początku powtarzałem, że nie wierzę w kryzys Legii. To był tylko słabszy moment. W Gdańsku chyba pokazała, że najgorsze ma już za sobą. Też mieliśmy jesienią taki mecz przełomowy w Białymstoku, ale nie ukrywam, że chcemy zrobić wszystko, aby to odrodzenie Legii szybko przerwać – stwierdził Jacek Zieliński.
Dwunastym zawodnikiem Kolejorza będą na pewno kibice. Już w poniedziałek sprzedano wszystkie bilety. Jutro na trybunach zasiądzie zatem komplet 13 370 widzów.
– Nie ulega wątpliwości, że na Bułgarskiej panuje najlepsza atmosfera w Polsce. Gdy przyjeżdżałem tu jako trener innych zespołów, zawsze grało nam się w Poznaniu bardzo ciężko. Tylko z Odrą udało mi się wywalczyć na Kolejorzu punkt. Ta wspaniała atmosfera często deprymuje przeciwnika. Legia trybun na pewno się jednak nie przestraszy, ale liczę, że w sobotę doping kibiców poniesie nas do zwycięstwa – stwierdził szkoleniowiec Kolejorza.
Wczorajsze wyniki 23. kolejki: Cracovia – Jagiellonia 0:1, Bełchatów – Odra Wodzisław 3:0
źródło: /potrafiekibicowac/images/loga/ekstraklas_net_pk_do_newsa.png)