Piłkarze Ruchu po 10. latach przerwy znów zagrają w europejskich pucharach. Chorzowianie wcześniej występowali we wszystkich rodzajach rozgrywek prowadzonych przez UEFA, a dziś zadebiutują w Lidze Europejskiej.
Ich rywalem w I rundzie kwalifikacji LE będzie Szachtior Karaganda. Mecz w Kazachstanie rozpocznie się o godz. 17 czasu polskiego, ale w naszym kraju nie pokaże go żadna stacja telewizyjna.
Wyprawa do Azji zaczęła się dość dramatycznie, bowiem w ostatniej chwili z samolotu wysiadł reprezentacyjny obrońca Maciej Sadlok.
- Maciek źle się poczuł i zgłosił niedyspozycję trenerowi Fornalikowi na kilka minut przed odlotem samolotu. Na miejscu zbadał go lekarz. Po namyśle uznaliśmy, że nie ma sensu ryzykować jego zdrowiem i piłkarz został w Polsce. Teraz trzeba go będzie dokładnie przebadać, aby wyjaśnić co było powodem złego samopoczucia - powiedział dyrektor Ruchu Mirosław Mosór.
Natychmiast pojawiły się pogłoski, że Sadlok, który w czwartek przedłużył kontrakt z chorzowskim klubem do 2012 r., otrzymał atrakcyjną ofertę transferową z klubu, który także gra w europejskich pucharach, ale dyrektor Mosór natychmiast je zdementował.
Ekipa Ruchu odleciała z Pyrzowic o 8.41 z godzinnym opóźnieniem, bo trzeba było wyjąć z samolotu bagaż Sadloka. Na szczęście dalsza podróż, z międzylądowaniem na tankowanie w Samarze, minęła już bez przeszkód i po siedmiu godzinach lotu piłkarze wylądowali w upalnej Karagandzie. Drużyna została zakwaterowana w hotelu"Edem", a w porze dzisiejszego meczu trenowała na stadionie Szachtiora.
Trener Waldemar Fornalik ma w Kazachstanie do dyspozycji tylko 18. zawodników i spory ból głowy jak zastąpić w obronie reprezentanta Polski, zwłaszcza, że pozyskany z Odry Wodzisław Marcin Malinowski dopiero od 10 dni trenuje z "Niebieskimi".
Chorzowianie nigdy nie grali z zajmującym trzecie miejsce w kazachskiej ekstraklasie Szachtiorem, ale w 1963 r. podczas tournee po azjatyckich republikach radzieckich zmierzyli się z reprezentacją Karagandy wygrywając 2:0. Po tej porażce niezadowolone władze nałożyły na kazachskich piłkarzy dwuletni zakaz międzynarodowych kontaktów. Fani "Niebieskich" nie mieliby nic przeciwko powtórce tego wyniku.
Wyprawa do Karagandy kosztuje ponad 500 tys. zł i jest sporym wyzwaniem dla Ruchu, bo UEFA zwraca klubowi tylko 90 tys. franków czyli połowę wydanej na daleką podróż kwoty.
źródło: /potrafiekibicowac/images/loga/ekstraklas_net_pk_do_newsa.png)